
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż podczas pisania tego wpisu, żadnemu pasażerowi nić się nie stało a większość wróciła cała do domu (a na pewno cała wyszła z tramwaju). Nie mam też zamiaru nikogo obrażać, czy traktować jak kogoś gorszego od siebie. Najlepiej potraktować całość z przymrużeniem oka ;).
Lubimy hardcore
Düwag N8C_Mod popularnie nazywany "Dortmundem" lub w żargonie motorniczych "Helmutem", zyskał po modernizacji część niskopodłogową. W teorii miała ona na celu ułatwienie np. matce z dzieckiem w wózku, znalezienie się w środku. Ale po co, skoro możemy spróbować innym wejściem przerzucić nad barierkami ? :) Może dziecko wypadnie i coś się będzie przynajmniej działo.
Lubimy puszczać foszki
Najbardziej denerwuje nas, gdy pan motorniczy nie chce nam sprzedać biletów, zbliżając się do niebezpiecznego skrzyżowania. Udaje, że nas nie słyszy, więc mówimy jeszcze raz, bardziej donośnym tonem: "Halo, czy dostanę ten bilet jeszcze dzisiaj ?"
Lubimy stać w kolejce po bilet
Rzecz jasna na dworze. Przecież pan motorniczy ma czas, może zielone światło zapali się tym razem później a drugi pan motorniczy w tramwaju z tyłu poczeka, uśmiechając się tylko :).
Lubimy otarcia
Dlatego zawsze wchodzimy kupą w jedne drzwi. Jest nam wtedy cieplej a tak poza tym reszta pewnie i tak jest popsuta, więc nie byłoby sensu do nich iść.
Lubimy wygodę
Jest to dla nas bardzo istotny element. Gdy jeden leming naciśnie guziczek przy 3cich drzwiach, my znajdujący się przy 1wszych, pobiegniemy do tyłu. Czasami pan motorniczy zamknie nam je chamsko przed nosem, bo nie wierzymy w coś takiego, że drzwi mogą zamknąć się automatycznie. Często powiemy panu co o takim zajściu myślimy.
Lubimy wypoczywać do oporu
Dlatego wstajemy z siedzenia dopiero wtedy jak otworzą się drzwi. I tutaj znowu zły pan motorniczy zamyka nam je przed nosem, wciskając brednie o jakimś automacie.
Tak ogólnie to nic nam się nie podoba i nie da się nam dogodzić
Leming nr.1 - pan motorniczy jedzie za wolno, przez co się spóźnię
Leming nr.2 - pan motorniczy jedzie za szybko, co jest niebezpieczne, powinien zwolnić natychmiast
Leming nr. 3 - pan motorniczy powinien olać numery 1 i 2 i postać troszkę sprzedając mi bilecik, toż przyszykowałem taką ładną garstkę miedziaków :)
Na prawdę są prześmieszni, grzechem byłoby się na nich gniewać za takie drobiazgi ;). No dobra, mam czasami ochotę wrzucić granat do tramwaju i spi..... , ale lepiej do wszystkiego podejść z dystansem :).


